Narciarski zjazd cenowy - wiosną taniej!

Data publikacji: 26.02.2019 | Autor: Magdalena Plutecka

Białe szaleństwo wczesną wiosną? Wyjazdy na narty i snowboard w marcu i kwietniu cieszą się coraz większą popularnością. Koniec sezonu to bowiem liczne promocje w hotelach i pensjonatach, często darmowe skipassy i względny spokój na stokach.

Wiosna wcale nie oznacza końca sezonu narciarskiego. Wprost przeciwnie to dla wielu narciarzy idealny czas na białe szaleństwo. W większości kurortów w Austrii, Włoszech czy Szwajcarii można szusować do końca kwietnia a nawet w maju. Narciarskie ostatki cieszą się coraz większą popularnością. Według raportu Neckermanna, który przeanalizował rezerwacje wyjazdów na narty w nadchodzącym sezonie zimowym, aż 24,5% osób wyjeżdża na narty w marcu.
Narty

Wiosenne wyjazdy na narty mają wiele zalet. - mówi Dorota Ostalska, Product Manager Neckermann Podróże. - To przede wszystkim atrakcyjne ceny. Wyjeżdżając o tej porze możemy zaoszczędzić nawet do 30%. Ceny skipassów i noclegów są znacznie niższe a w niektórych regionach rozpoczynają się Free Ski Week czyli tygodnie z gratisowymi karnetami narciarskimi. W marcu i kwietniu większe są też zniżki w szkółkach i wypożyczalniach sprzętu. - dodaje.
Obok atrakcyjnej ceny do wyjazdu wiosną przekonują też walory wypoczynkowe. Wielu narciarzy uważa, że marcowe szusowanie należy do najprzyjemniejszych w sezonie. Po okresie ferii nartostrady pustoszeją, jest zdecydowanie spokojniej na stokach i mniejsze są kolejki do wyciągów. Zazwyczaj o tej porze możemy też liczyć na słoneczną pogodę. Dzień jest dłuższy, więc automatycznie więcej czasu można spędzić na stoku. Poza tym wiosna przyciąga ciekawymi imprezami muzycznymi. Przykładem może być np. odbywający się pod koniec kwietnia legendarny koncert Top of the Mountain w Ischgl będący największą wiosenną imprezą w Alpach (w tym roku koncertem zwieńczającym sezon będzie występ Lenny Kravitza 30.04) czy znany na świecie Electric Mountain Festival, który w tym roku odbędzie się w dniach 4-5.04.19 w Sölden.

Dokąd wyjeżdżamy na narty?


Według raportu Neckermanna 85% narciarzy wybiera alpejskie stoki we Włoszech i Austrii. Królują Włochy, które w tym roku wybrało 53%. Doskonałe warunki narciarskie, wyśmienita kuchnia, ale też przede wszystkim słońce i atmosfera na stoku przyciągają narciarzy do Włoch, pomimo dłuższej niż do Austrii drogi a tym samym dodatkowych opłat za autostrady i paliwo. Najpopularniejszym regionem we Włoszech jest słoneczna dolina czyli Val di Sole (26,8% wszystkich wyjeżdżających na narty do Włoch) z kurtami: Mezzaną, Marillevą, Folgaridą i Madonna di Campiglio na czele. Ten wybór nie jest przypadkowy. W Val di Sole panują doskonałe warunki klimatyczne: wyjątkowo obfite opady śniegu i ilość słonecznych dni w roku (8 na 10 jest w słońcu) sprawiają, iż jest to idealne miejsce na wakacje. Kolejnymi po Val di Sole ulubionymi wśród Polaków regionami narciarskimi we Włoszech są Val di Fiemme, Maso Corto oraz Livigno, które wyróżnia bogata oferta apartamentów, ale też Free Ski Weeks czyli tygodnie w karnetem narciarskim w cenie. Tuż za Włochami plasuje się Austria, którą wybiera 32% klientów. Najpopularniejszymi kurortami w Austrii są Kaprun - Zell am See, do których udajemy się ze względu na doskonałe warunki śniegowe, które gwarantuje lodowiec Kitzsteinhorn, ale też stosunkowo bliską odległość i dobre połączenie z Polską. Polacy lubią także regiony: Pitztal, Stubaital Schladming-Dachstein i Zillertal, gdzie dzięki lodowcom można jeździć bez ograniczeń. Modne Sölden czy Ischgl doceniają przede wszystkim bardziej zaawansowani narciarze i osoby nastawione na bogate apres-ski.

Ile zapłacimy za wyjazd na narty po sezonie?


Tygodniowy pobyt we Włoszech w Monte Bondone z zakwaterowaniem w apartamentach bez wyżywienia to koszt od 582 zł/os., natomiast w 3-gwiazdkowym hotelu z dwoma posiłkami od 1129 zł/os. , w Austrii w Maishofen od 906 zł/os. 7-dniowe narty w Livigno z pobytem w 3-gwiazdkowym hotelu z 2 posiłkami i 6-dniowym karnetem to koszt 2240 zł/os.